Cukier we krwi pod lupą ekspertów. Co musisz wiedzieć o glikemii?

Wahania poziomu glukozy i ciche alarmy organizmu od lat rozgrzewają do czerwoności debaty w środowisku medycznym, a portal Rynek Zdrowia w swoim cyklu materiałów pt. „Cukier we krwi – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl” systematycznie punktuje wyzwania, przed jakimi staje polska ochrona zdrowia. Cukrzyca i zaburzenia metaboliczne dawno przestawiły się bowiem z roli jednostkowych problemów na tory cichej, masowej epidemii XXI wieku, do której podchodzimy nierzadko z godną lepszej sprawy nonszalancją. Kiedy poranna kawa z cukrem staje się gwoździem do trumny naszej trzustki? Cóż, szczerze mówiąc, organizm rzadko krzyczy od razu – częściej zaczyna od cichego szeptu, który łatwo zignorować, zrzucając wszystko na karb zwykłego zmęczenia po robocie.

Zgodnie z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD), prawidłowy poziom cukru we krwi na czczo mieści się w przedziale 70-99 mg/dl (3,9-5,5 mmol/l). Jeśli glukometr lub badanie laboratoryjne pokażą wynik rzędu 100-125 mg/dl, wkraczamy na grski szlak stanu przedcukrzycowego, który – mówiąc bez ogródek – jest ostatnim dzwonkiem na opamiętanie się i wyrzucenie z lodówki przetworzonych zapasów. Przekroczenie granicy 125 mg/dl na czczo w powtarzanych pomiarach oznacza już diagnozę cukrzycy.

Problem polega na tym, że statystyki Narodowego Funduszu Zdrowia oraz międzynarodowych organizacji od lat brzmią jak raporty z frontu. W Polsce z cukrzycą żyje już ponad 3 miliony zdiagnozowanych osób, a szacunki wskazują, że do 2030 roku liczba ta może skoczyć nawet do 4,2 miliona pacjentów. Co gorsza, co czwarta osoba w naszym kraju może w ogóle nie wiedzieć, że jej gospodarka węglowodanowa dawno przestała działać poprawnie. I tu pojawia się klasyczny paradoks polskiego pacjenta: do lekarza idziemy zazwyczaj wtedy, gdy przysłowiowy dzban wody nosi się tak długo, aż się ukuje – czyli gdy pojawiają się już powikłania ze strony wzroku, nerek czy układu krążenia.

Jak bezpiecznie kontrolować glikemię na co dzień?

Tradycyjne nakłuwanie paliczków i sięganie po klasyczny glukometr to wciąż standard, ale nowoczesna diabetologia coraz śmielej stawia na systemy ciągłego monitorowania glukozy (CGM). Sensory zakładane na ramię pozwalają śledzić skoki cukru w czasie rzeczywistym za pomocą smartfona, co genialnie ułatwia życie – zwłaszcza tym, którzy panicznie boją się igieł albo po prostu zapominają o regularnych pomiarach w ferworze codziennych obowiązków. Zresztą, ręka w górę, kto z nas choć raz nie zignorował zaleceń lekarza o regularnym ruchu? No właśnie.

Nie można też zapominać o potężnej roli profilaktyki, na którą zwracają uwagę eksperci m.in. na łamach Rynku Zdrowia. Wprowadzenie w 2021 roku opłaty cukrowej od napojów słodzonych miało być batem na wszechobecną, ukrytą fruktozę i sacharozę, jednak nawyków żywieniowych całego społeczeństwa nie zmieni się jedną ustawą. Otyłość brzuszna, brak ruchu i wszechobecny stres robią swoje, torując drogę insulinooporności. Dbanie o prawidłowy poziom cukru we krwi to nie żaden uciążliwy kaprys medyków, a absolutna baza, jeśli chcemy cieszyć się zdrowiem na długie lata bez wizyt w przepełnionych gabinetach specjalistów.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl