W gąszczu sprzecznych informacji o tym, co faktycznie powinno lądować na naszych talerzach, łatwo się zgubić. Portal rynekzdrowia.pl w sekcji „Zdrowe odżywianie – informacje” regularnie przypomina, że kluczem do dobrego samopoczucia nie są restrykcyjne głodówki, lecz świadome i poparte wiedzą medyczną wybory konsumenckie. Choć pojęcie zdrowego trybu życia towarzyszy nam od lat, a jego korzeni szukać można już w antycznych traktatach Hipokratesa, współczesna opieka zdrowotna i zarządzanie w systemie ochrony zdrowia coraz głośniej mówią o jednym: profilaktyka zaczyna się w naszej kuchni.
Statystyki dotyczące chorób dietozależnych w Polsce są bezlitosne – nadwaga, otyłość oraz cukrzyca typu 2 zbierają coraz większe żniwo, obciążając system publicznej służby zdrowia. Nic dziwnego, że eksperti z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB kładą ogromny nacisk na edukację społeczeństwa. Zamiast skomplikowanych tabel kalorii, nowoczesne zalecenia promowane m.in. przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej stawiają na intuicyjny Talerz Zdrowego Żywienia. Zgodnie z tym modelem, aż połowę każdego posiłku powinny stanowić kolorowe warzywa i owoce (z wyraźną przewagą tych pierwszych), jedną czwartą pełnoziarniste produkty zbożowe, a ostatnią część – pełnowartościowe białko.
(Osobiście mam wrażenie, że gdyby brokuły smakowały jak pizza, ludzkość dawno rozwiązałaby problem większości chorób cywilizacyjnych – no ale niestety, ewolucja była w tej kwestii wyjątkowo złośliwa i nie przewidziała naszych kulinarnych słabości).
Od czego realnie zacząć zmianę nawyków?
Najczęstszym błędem, jaki popełniamy w poniedziałkowe poranki, jest rewolucyjne wyrzucenie wszystkich „grzechów” z lodówki. Badania nad psychologią zmiany nawyków pokazują, że ponad 80% osób porzuca radykalne diety już w ciągu pierwszego miesiąca. Mózg traktuje nagły brak dostatecznej ilości energii oraz ulubionych smaków jako bezpośrednie zagrożenie i uruchamia silne mechanizmy obronne. Zamiast tego psychoterapeuci i dietetyci kliniczni zalecają metodę małych kroków – tak zwanych atomowych nawyków.
Wprowadzenie zaledwie jednej modyfikacji tygodniowo – na przykład zamiana białego pieczywa na chleb razowy, wypijanie szklanki wody przed poranną kawą czy dodanie porcji surówki do obiadu – przynosi w skali roku spektakularne efekty. Co ciekawe, współczesna medycyna stylów życia odchodzi od narzucania jednego, uniwersalnego modelu żywienia dla każdego. Dieta śródziemnomorska, model nordycki czy elastyczny fleksitarianizm mają wspólny mianownik: bazują na minimalnie przetworzonych produktach roślinnych.
Zarządzanie zdrowiem na poziomie jednostki
Kwestie związane z prawidłowym odżywianiem to nie tylko indywidualny kaprys jednostki, ale element szeroko pojętego zarządzania zasobami ludzkimi w skali państwa. System ochrony zdrowia coraz silniej akcentuje, że koszty leczenia powikłań złej diety wielokrotnie przewyższają nakłady na edukację prozdrowotną. Dlatego portale branżowe, takie jak rynekzdrowia.pl, tak chętnie udostępniają analizy ekspertów, materiały edukacyjne oraz newslettery dla osób zainteresowanych medycyną i profilaktyką. Świadomy konsument to mniejsze obciążenie dla szpitali i dłuższe, bardziej aktywne życie w zdrowiu.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl