W świecie nowoczesnej medycyny i naturalnych terapii mało która substancja budzi tak duże i niezmienne zainteresowanie jak pochodzący z Azji ostryż długi. Jak wynika z publikacji w portalu Kurkuma – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl, ta niepozorna przyprawa kryje w sobie tajemnice, które od tysiącleci fascynują uzdrowicieli, a dziś stają się przedmiotem intensywnych badań współczesnych klinicystów. Czy zwykły żółty proszek z kuchennej szafki może być kluczem do długowieczności i skuteczniejszego leczenia powszechnych dolegliwości? Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Choć dla wielu z nas kurkuma to przede wszystkim aromatyczny składnik indyjskiego curry nadający potrawom charakterystyczną, słoneczną barwę, jej historia sięga znacznie głębiej niż współczesne książki kucharskie. Roślina ta była znana w medycynie dalekiego Wschodu już ponad 4000 lat temu. Starożytni asceci i medycy ajurwedyjscy stosowali kłącze ostryżu w leczeniu trudno gojących się ran, uporczywych stanów zapalnych oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego i wątroby. Co ciekawe, w Europie przez wieki nazywano ją „szafranem indyjskim”, ponieważ sprytni kupcy handlowali nią jako znacznie tańszą alternatywą dla drogocennego szafranu.
Serce prozdrowotnej potęgi kurkumy bije w jej wnętrzu. Za wszystko odpowiadają tzw. kurkuminoidy, wśród których bezapelacyjnym liderem jest kurkumina – polifenol o potężnym potencjale biologicznym. Przez lata powtarzano żart, że gdyby kurkuma była człowiekiem, dostałaby już chyba każdą możliwą nagrodę Nobla za zasługi dla profilaktyki zdrowotnej. Współczesna nauka podchodzi do tematu nieco bardziej sceptycznie, ale twarde dane robią wrażenie. Badania laboratoryjne i kliniczne wskazują, że kurkumina wykazuje silne działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne oraz przeciwbakteryjne. Imię tej substancji odmieniane jest przez wszystkie przypadki w kontekście walki z przewlekłym stresem oksydacyjnym, który – jak przypominają eksperti – stoi za wieloma chorobami cywilizacyjnymi.
Dlaczego tradycyjna kuchnia to za mało, czyli pułapki biodostępności
Zanim jednak rzucimy się do wsypywania całych opakowań przyprawy do porannej jajecznicy, warto poznać mały, biologiczny haczyk. Prawda jest taka, że czysta kurkumina wchłania się z przewodu pokarmowego dosyć opornie. Stanowi ona zaledwie około 2 do 5% masy samej kurkumy, a po spożyciu jest szybko metabolizowana w wątrobie, przez co jej stężenie we krwi bywa znikome. Niemniej jednak matka natura pomyślała o małym obejściu tego problemu – wystarczy odrobina czarnego pieprzu, który zawiera piperynę. Związek ten potrafi zwiększyć przyswajalność kurkuminy nawet o kilkaset procent! To idealny przykład na to, że babcine mądrości kulinarne często idealnie pokrywają się z fizjologią człowieka.
Warto wspomnieć o tradycyjnym napoju znanym jako złote mleko. Ten azjatycki eliksir młodości, bazujący na wcześniej ugotowanej pastzie z kurkumy, wody, odrobiny tłuszczu oraz mleka, na stałe wszedł do kanonu zdrowego stylu życia. Działa rozgrzewająco, koi skołatane nerwy po ciężkim dniu i dostarcza cennych składników odżywczych.
W stronę nowoczesnej farmacji
Rynek suplementów diety dosłownie pęka w szwach od preparatów z ekstraktami ostryżu długiego. Analitycy rynkowi szacują, że segment ten czeka stały wzrost, napędzany innowacjami w dziedzinie biodostępności – na przykład poprzez tworzenie kurkuminy micelarnej czy kapsułek o zmodyfikowanym uwalnianiu. Współczesna medycyna bada jej potencjalne zastosowania we wspieraniu terapii chorób neurodegeneracyjnych (takich jak choroba Alzheimera), schorzeń sercowo-naczyniowych, a nawet w łagodzeniu objawów niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby (NAFLD), gdzie dawki rzędu 50-3000 mg dziennie przynosiły obiecujące rezultaty w poprawie profilu lipidowego pacjentów.
Podsumowując, kurkuma zdecydowanie zasługuje na miano kuchennego złota. Choć nie zastąpi wizyty u lekarza ani specjalistycznego leczenia farmakologicznego, jej regularne i mądre włączanie do diety – najlepiej w towarzystwie zdrowych tłuszczów i czarnego pieprzu – może stać się potężnym filarem profilaktyki zdrowotnej każdego z nas.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl