Kolejny cyberatak w polskiej medycynie. Enel-Med ujawnia szczegóły incydentu i skalę wycieku

W środę, 24 września 2026 roku, polski sektor ochrony zdrowia po raz kolejny stał się celem hakerów, a tym razem w epicentrum wydarzeń znalazło się znane Centrum Medyczne Enel-Med. Choć informacja ta brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego, rzeczywistość okazała się aż nazbyt namacalna dla zarządu oraz samych pacjentów, którzy z niepokojem zaczęli śledzić doniesienia płynące z rynku finansowego i mediów. Czy cyfrowa odporność naszych placówek medycznych faktycznie pęka jak domek z kart, a cyfrowy horyzont przynosi nam coraz większe zagrożenia? Sprawdzamy, jak wyglądała reakcja spółki oraz co dokładnie kryje się za oficjalnymi komunikatami.

Wszystko zaczęło się w ubiegłym tygodniu, gdy wieczorem zarząd giełdowej spółki odebrał sygnał alarmowy o naruszeniu bezpieczeństwa IT. Jak wynika z oficjalnych raportów oraz informacji publikowanych m.in. w materiałach źródłowych takich jak artykuł Enel-Med – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl, sprawa została natychmiast zgłoszona odpowiednim instytucjom. Hakerzy zdołali uzyskać nieuprawniony dostęp do fragmentu infrastruktury informatycznej, co natychmiast postawiło na równe nogi służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo. Warto zauważyć, że w dobie cyfryzacji niemal każdej dziedziny naszego życia, tradycyjna wizyta u lekarza coraz częściej zostawia cyfrowy ślad, który – jak się okazuje – bywa kuszącym kąskiem dla cyberprzestępców. Przecież jeszcze kilka lat temu największym zmartwieniem pacjenta było spóźnienie się na umówioną godzinę, a dziś musimy martwić się tym, czy nasza historia chorobowa nie wyląduje na czarnym rynku.

Skala naruszenia i reakcja placówek

Po początkowej fali domysłów, we wczesnych dniach po zdarzeniu, spółka zdecydowała się na pełną transparentność, publikując doprecyzowane dane. Według oficjalnego stanowiska zarządu, opublikowanego w raporcie bieżącym, nieuprawniony dostęp do danych dotknął około 3 procent całej bazy pacjentów Enel-Med. Choć procent ten może wydawać się stosunkowo niewielki w obliczu setek tysięcy czy milionów obsługiwanych osób, dla każdego poszczególnego pacjenta oznacza to potencjalne ryzyko i spory stres.

Co istotne, placówki medyczne sieci nie przerwały swojej pracy ani na moment. Wszystkie oddziały, kliniki oraz punkty pobrań funkcjonują standardowo, a pacjenci mogą bez przeszkód umawiać wizyty za pośrednictwem aplikacji mobilnej czy infolinii. To z pewnością uspokaja bieżących klientów, zwłaszcza tych korzystających z abonamentów pracowniczych, dla których ciągłość opieki medycznej jest priorytetem. Niemniej jednak, cała sytuacja wpisuje się w szerszy, niezwykle niepokojący trend. W ostatnich tygodniach polski sektor medyczny zanotował serię potężnych incydentów – dość wspomnieć głośne ataki na platformę MyDr czy systemy obsługujące mniejsze ośrodki. Wygląda na to, że hakerzy upodobali sobie branżę medyczną, traktując ją jako łatwiejszy lub po prostu niezwykle lukratywny cel, ponieważ danych medycznych – w przeciwieństwie do numeru karty kredytowej – nie da się tak po prostu wymienić na nowe.

Jak chronić się przed zagrożeniami?

Władze spółki, w ślad za wytycznymi Ministerstwa Cyfryzacji oraz Centrum e-Zdrowia, apelują do pacjentów o zachowanie maksymalnej czujności. Warto wdrożyć w życie kilka żelaznych zasad, które mogą uchronić nas przed cyfrowymi oszustwami:

  • Zastrzeżenie numeru PESEL – można to zrobić szybko i bez wychodzenia z domu za pośrednictwem aplikacji mObywatel.
  • Silne i unikalne hasła – unikanie stosowania tego samego dostępu do różnych portali medycznych i rządowych.
  • Weryfikacja dwuskładnikowa (2FA) – tam, gdzie jest dostępna, stanowi dodatkową mur obronny przed intruzami.
  • Cujność wobec wiadomości – zachowanie zdrowego dystansu do podejrzanych SMS-ów, e-mail czy telefonów rzekomo z placówek medycznych, nakłaniających do szybkiego klikania w linki.

Przedstawicili Enel-Med zapowiedzieli, że z każdą osobą, której dane faktycznie mogły zostać naruszone, skontaktują się w sposób indywidualny. Pozostaje mieć nadzieję, że fala cyberataków na polską służbę zdrowia skłoni zarówno gigantów medycznych, jak i mniejsze podmioty do drastycznego podniesienia standardów bezpieczeństwa, zanim kolejne bazy danych powędrują tam, gdzie wzrok administratorów nie sięga.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl