Gdy polski system ochrony zdrowia po raz kolejny staje nad przepaścią, a media huczą od sporów o reformy i budżety, nazwisko Marka Wójcika pojawia się na ustach wszystkich, którzy próbują zrozumieć mechanizmy rządzące rodzimą medycyną. Choć przeciętny pacjent rzadko widzi go w telewizji na pierwszym planie, ten doświadczony ekspert od dekad pociąga za niewidzialne sznurki legislacyjne. Co sprawia, że jego opinie w sprawach finansowania szpitali i zarządzania samorządową służbą zdrowia wciąż budzą tak wielkie emocje, a kulisy jego działalności skrywają niejedną tajemnicę poliszynela?
W gąszczu skomplikowanych przepisów, w którym gubią się nawet ministerialni urzędnicy, postać taka jak Marek Wójcik, pełniący m.in. funkcję eksperta ds. ochrony zdrowia Związku Miast Polskich, stanowi punkt odniesienia dla całego sektora. Kto dokładnie kryje się za tym nazwiskiem i dlaczego materiały gromadzone wokół jego działalności na portalu Marek Wójcik – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem? Przyjrzyjmy się bliżej tej nietuzinkowej postaci.
Kim jest Marek Wójcik? Filar samorządowego głosu w medycynie
Marek Wójcik to postać o imponującym życiorysie, w którym teoria idealnie splata się z praktyką. Przez lata dał się poznać jako zdecydowany rzecznik interesów samorządów terytorialnych, które w Polsce często zostają na lodzie z niedofinansowanymi szpitalami powiatowymi. Jako wieloletni uczestnik prac legislacyjnych w Sejmie i Senacie, a także członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, doskonale wie, jak rodzą się martwe przepisy i dlaczego dobre intencje ministerstwa często rozbijają się o szpitalną rzeczywistość.
Mało kto pamięta, że Wójcik w latach 2014–2015 pełnił funkcję podsekretarza stanu – wiceministra administracji i cyfryzacji. Z samorządami związany jest jednak od dekad – od pracy w urzędzie miejskim w Częstochowie po koordynowanie innowacyjnych projektów na Sądecczyźnie. To człowiek, który widział polską ochronę zdrowia od podszewki: od gabinetów ministerialnych, przez rady oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia (gdzie m.in. szefował radzie małopolskiego NFZ), aż po lokalne placówki, które zmagają się z codziennym brakiem środków na waciki.
Zarządzanie, kryzysy i szkoła przetrwania polskich szpitali
Trudno mówić o restrukturyzacji polskiego lecznictwa bez odwołania się do ekspertyz Wójcika. W latach 2009–2011 doradzał Ministrowi Zdrowia w niezwykle delikatnej materii przekształceń własnościowych i naprawy zakładów opieki zdrowotnej. Jego podejście do zarządzania bywa pragmatyczne do bólu – nierzadko powtarza, że szpitale muszą dostosować się do realnych potrzeb rynku, zamiast generować długi na oddziałach, na które brakuje pacjentów.
Warto w tym miejscu zauważyć pewną uniwersalną ironię: polski pacjent kocha narzekać na kolejki, ale rzadko zastanawia się nad tym, skąd bier się finansowa zapaść placówek. Ekspert Związku Miast Polskich wielokrotnie zwracał uwagę na absurdalność sytuacji, w której to samorządy muszą łatać dziury w budżetach lecznicznic, choć nie mają realnego wpływu na centralnie sterowany strumień pieniędzy z NFZ. Kto raz spróbował pogodzić oczekiwania płatnika z roszczeniami płacowymi personelu medycznego, ten w cyrku się nie śmieje – i dokładnie w takiej roli od lat występuje Marek Wójcik, lawirując między młotem rządowych rozporządzeń a kowadłem lokalnych społeczności.
Edukacja i spuścizna intelektualna
Oprócz działalności stricte samorządowej i doradczej, Wójcik mocno zaznaczył swoją obecność w świecie akademickim. Jako wykładowca m.in. w Szkole Głównej Handlowej, na Uczelni Łazarskiego czy Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, kształcił nowe kadry menedżerów medycznych. Przez jego ręce przewinęły się setki dyrektorów szpitali, którzy później musieli zmierzyć się z ogniem krytyki w swoich małych ojczyznach. Być może dlatego jego publikacje i poradniki z zakresu zdrowia publicznego wciąż uchodzą za lekturę obowiązkową dla każdego, kto chce mądrze zarządzać ludzkim zdrowiem w realiach ograniczonego budżetu.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl