Cichy zabójca Polaków pod lupą. Co musisz wiedzieć o nowotworze, który zbiera najkrwawsze żniwo?

Statystyki onkologiczne w naszym kraju od lat malują się w ciemnych barwach, a bezwzględnym liderem tej ponurej klasyfikacji pozostaje nowotwór, który potrafi latami rozwijać się w ludzkim organizmie bez ani jednego ostrzegawczego sygnału. Choć medycyna stale idzie do przodu, a system ochrony zdrowia wdraża nowe programy profilaktyczne, ta choroba wciąż zaskakuje pacjentów i lekarzy. Jakie mechanizmy sprawiają, że w starciu z tym przeciwnikiem tak często jesteśmy o krok z tyłu i co właściwie kryje się za fachowymi pojęciami medycznymi publikowanymi na portalach branżowych takich jak Rak płuca – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl? Przyjrzyjmy się temu bliżej, bo stawką jest ludzkie życie.

Kiedy słyszymy diagnozę onkologiczną, świat na moment się zatrzymuje. W przypadku nowotworów układu oddechowego problem tkwi jednak w tym, że moment usłyszenia wyroku zazwyczaj następuje o wiele za późno. Zgodnie z danymi publikowanymi w raportach medycznych, w Polsce co roku chorobę tę wykrywa się u około 22–23 tysięcy osób. Co ciekawe, dawny stereotyp mówiący o tym, że jest to przypadłość wyłącznie mężczyzn lub zagorzałych palaczy, dawno przeszedł do lamusa. Choć dym tytoniowy odpowiada za miażdżącą większość przypadków – bo aż do 90% zachorowań – współczesna rzeczywistość przynosi niepokojące trendy. Statystyki Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że liczba zgonów z powodu tego nowotworu wśród kobiet przekroczyła już liczbę zgonów powodowanych przez raka piersi. Czasem żartobliwie mówimy, że kobieca intuicja wywęszy wszystko, ale w starciu z podstępną biologią sama intuicja niestety nie wystarczy – potrzebna jest czujność, profilaktyka i bezlitosna likwidacja złych nawyków.

Dlaczego wykrywamy go tak późno?

Płuco to narząd niezwykle pojemny i wyrozumiały. Miąższ płucny nie posiada receptorów bólowych w taki sposób, jak np. skóra czy powłoki brzuszne, co sprawia, że rosnący guz może bez przeszkód zwiększać swoją masę przez długie miesiące. Kiedy u chorego pojawiają się pierwsze objawy – takie jak przewlekły, zmieniający swój charakter kaszel trwający ponad 3-4 tygodnie, duszności, ból w klatce piersiowej czy nawracające infekcje – nowotwór najczęściej znajduje się już w zaawansowanym stadium. Warto przypomnieć, że około połowa pacjentów w momencie diagnozy ma ponad 70 lat, a ich organizmy często są obciążone innymi schorzeniami współistniejącymi, takimi jak POChP czy niewydolność serca. To drastycznie ogranicza wachlarz dostępnych metod leczenia, spychając medycynę do roli strażaka gaszącego pożar, zamiast zapobiegania iskrom.

Warto spojrzeć na podział tego nowotworu, ponieważ w onkologii diabeł tkwi w detalach histopatologicznych. Wyróżniamy dwa główne typy:

  • Niedrobnokomórkowy rak płuca (NDRP) – stanowi około 84-85% wszystkich przypadków. Rozwija się wolniej, co daje pewne szanse na leczenie operacyjne, jeśli zostanie wykryty na samym początku.
  • Drobnokomórkowy rak płuca – charakteryzuje się niezwykle agresywnym przebiegiem, błyskawicznym tworzeniem przerzutów i silnym powiązaniem z paleniem tytoniu. Tutaj czas liczy się podwójnie, a każdy dzień zwłoki gra na niekorzyść pacjenta.

Nadzieja w systemie i nowatorskich badaniach

Nie wszystko jednak stracone, a system ochrony zdrowia powoli uczy się wyciągać wnioski z bolesnych lekcji przeszłości. Kluczem do odwrócenia złych statystyk ma być wczesna diagnostyka oparta na nowoczesnych technologiach. Narodowy Fundusz Zdrowia wdraża programy profilaktyczne oparte na niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK), która pozwala wychwycić milimetrowe zmiany u osób z grup wysokiego ryzyka – na przykład u wieloletnich palaczy w przedziale wiekowym 55-74 lata. Tego typu badania przesiewowe to absolutny game changer, mogący uratować tysiące istnień ludzkich rocznie. Dodatkowo rozwój medycyny spersonalizowanej, immunoterapii oraz nowoczesnych terapii celowanych sprawia, że to, co dekadę temu było niemal wyrokiem śmierci, dziś w wielu przypadkach udaje się przekształcić w przewlekłą, kontrolowaną chorobę. System zarządzania w ochronie zdrowia stawia więc coraz większy nacisk na koordynację opieki onkologicznej i szybką ścieżkę diagnostyczną DILO, co – miejmy nadzieję – już w niedalekiej przyszłości przyniesie wymierne efekty w postaci dłuższych i lepszych jakościowo lat życia pacjentów.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl