Rola innowacji w farmacji: Jak Związek Pracodawców INFARMA wpływa na polski system ochrony zdrowia

Gdy w gabinecie lekarskim zapada decyzja o wdrożeniu nowoczesnej terapii, mało kto zastanawia się nad skomplikowanym labiryntem przepisów, badań i funduszy, które umożliwiły pojawienie się innowacyjnego leku nad Wisłą. Kulisy wprowadzania przełomowych medykamentów na polski rynek często przypominają partię szachów rozgrywaną na najwyższym szczeblu administracyjnym, gdzie stawką jest nie tylko budżet państwa, ale przede wszystkim zdrowie tysięcy pacjentów. W samym epicentrum tych wydarzeń od lat znajduje się organizacja, bez której współczesna polska farmacja wygląda zupełnie inaczej.

Wszystko to wiąże się bezpośrednio z działalnością instytucji, którą szczegółowo opisuje źródłowy materiał zatytułowany Infarma – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl. Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA skupia obecnie 25 wiodących przedsiębiorstw sektora farmaceutycznego, które nie tylko dostarczają zaawansowane substancje lecznicze, ale również napędzają krajową gospodarki poprzez inwestycje w badania i rozwój. Choć skrót ten pojawia się w mediach głównie przy okazji gorących dyskusji o refundacji czy przejrzystości finansowej w relacjach z lekarzami, mało kto zdaje sobie sprawę, jak głęboko macki tej organizacji sięgają w codzienne funkcjonowanie szpitali i przychodni.

Fundamenty innowacji: czym jest i co robi INFARMA?

Powołany do życia w celu kształtowania nowoczesnych rozwiązań systemowych, Związek nie działa w próżni. Jako pełnoprawny członek Europejskiej Federacji Przemysłu i Stowarzyszeń Farmaceutycznych (EFPIA), a także takich podmiotów jak Pracodawcy RP czy Krajowa Izba Gospodarcza, organizacja ta stanowi pomost między międzynarodowymi standardami medycznymi a polską rzeczywistością. Pomiędzy ministerialnymi gabinetami a realnymi potrzebami chorych istnieje jednak przepaść, którą trzeba stale zasypiać – i to właśnie próbuje robić sektor farmaceutycznych innowacji.

Co ciekawe, korzenie tej organizacji sięgają jeszcze lat dziewięćdziesiątych, kiedy to rodził się zręb nowoczesnego kapitalizmu w polskiej służbie zdrowia. Dziś 25 firm członkowskich odpowiada za gigantyczną część postępu medycznego. Oznacza to w praktyce, że za każdym nowym, skutecznym lekiem onkologicznym czy biologicznym stoi skomplikowany łańcuch dostaw, rygorystyczne testy kliniczne oraz twarde negocjacje cenowe. Bo przecież – co rusz powtarzają niezależni eksperci – medycyna nie znosi stagnacji, a pacjenci nie chcą czekać na terapie latami.

Przejrzystość, kodeksy i codzienne wyzwania branży

Warto w tym miejscu otworzyć mały nawias dygresyjny – utarło się bowiem sądzić, że wielki biznes farmaceutyczny interesuje wyłącznie zysk. Tymczasem współczesne realia wymagają od firm absolutnej transparentności. Sygnatariusze kodeksów etycznych INFARMY podlegają surowym mechanizmom samoregulacji. Przykładowo, w ramach corocznych raportów przejrzystości, jak te publikowane m.in. dla podsumowania minionych okresów działalności, ujawniane są setki milionów złotych przekazywane na badania kliniczne czy współpracę z ekspertami medycznymi. Przejrzystość ta – choć czasem bolesna i rodząca napięcia na linii rząd–biznes – ma na celu oczyszczenie relacji między nauką a komercją.

Gdzie teoria spotyka się z praktyką pacjenta

Nie da się ukryć, że polski system ochrony zdrowia stoi przed historycznymi wyzwaniami. Z jednej strony mamy ambitne plany reform i cyfryzacji rejestrów, z drugiej – twardą rzeczywistość pacjentów czekających w kolejkach. Inicjatywy podejmowane przez zrzeszone w INFARMIE podmioty często wyznaczają kierunek zmian, udowadniając, że dialog międzytwórczy jest lepszy niż konfrontacja. Ostatecznie bowiem w tej skomplikowanej machinie chodzi o jednego, konkretnego człowieka: pacjenta, dla którego nowoczesny lek może oznaczać całe życie.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl