Polska ochrona zdrowia to labirynt, w którym łatwo się zgubić, a jeszcze łatwiej stracić cierpliwość – o czym doskonale wiedzą zarówno pacjenci, jak i sami medycy. W samym centrum tego skomplikowanego systemu od lat porusza się Marta Golbik, postać o tyle ciekawa, że łącząca ekonomiczne korzenie z głębokim zacięciem społeczno-zdrowotnym. Choć współczesna polityka rzadko bywa miejscem na cichą, merytoryczną pracę u podstaw, to właśnie wokół jej sejmowych inicjatyw coraz częściej ogniskują się najważniejsze debaty o przyszłości leczenia nad Wisłą.
Urodzona w 1985 roku w Gliwicach Marta Golbik z wykształcenia jest ekonomistką – w 2009 roku ukończyła studia na kierunku finanse i rachunkowość w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Zanim na dobre wciągnął ją wir polityki, zdążyła spróbować swoich sił jako nauczycielka akademicka oraz przedsiębiorca w branży nowych technologii. Czasami ma się wrażenie, że nowoczesne technologie i polska biurokracja medyczna to dwa równoległe wszechświaty, które nigdy się nie spotkają, ale Golbik od początku swojej drogi parlamentarnej, rozpoczętej w 2015 roku z ramienia Nowoczesnej (a od 2017 roku kontynuowanej w barwach Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej), uparcie próbowała te światy ze sobą ożenić.
W X kadencji Sejmu jej rola stała się kluczowa, ponieważ stanęła na czele sejmowej Komisji Zdrowia. To stanowisko, które można by bez wahania nazwać politycznym krzesłem elektrycznym. Zresztą, spójrzmy prawdzie w oczy – kto o zdrowym zmysłach dobrowolnie bierze na siebie odpowiedzialność za system, w którym brakuje pieniędzy, lekarzy, a kolejki do specjalistów przypominają wyprawę na Mount Everest? A jednak, w gąszczu sejmowych, często jałowych sporów, to wokół prowadzonych przez nią posiedzeń toczą się kluczowe dyskusje m.in. nad budżetem, reformą szpitalnictwa czy niezwykle skomplikowaną materią zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Od finansów do ludzkich emocji
Co ciekawe, ścieżka edukacyjna nowej szefowej Komisji Zdrowia daleka była od klasycznego medycznego wykształcenia. Finanse, rachunkowość, biznes i technologie – to brzmi jak profil idealnego prezesa korporacji, a nie osoby decydującej o losach polskich szpitali. Życie lubi jednak pisać przewrotne scenariusze. Golbik mocno zaangażowała się w tematykę, która tradycyjnie była spychana na margines wielkiej polityki: w psychoterapię, psychiatrię i regulację zawodów dotąd funkcjonujących w pewnej prawnej próżni. I tu dochodzimy do fascynującego paradoxu polskiego parlamentaryzmu – politycy rzadko bywają ekspertami w dziedzinach, którymi zarządzają, ale akurat w tym przypadku determinacja w przepychaniu trudnych ustaw o zawodzie psychoterapeuty czy psychologa pokazuje, że można połączyć pragmatyzm ekonomisty z wrażliwością na ludzkie kryzysy.
W wirze sejmowych spraw i medialnych doniesień
Portal Rynek Zdrowia w sekcji Marta Golbik – informacje regularnie odnotowuje jej aktywność, śledząc każdy krok zarówno w komisji, jak i w przestrzeni medialnej. Bo polityka zdrowotna to nie tylko suche paragrafy, ale też emocje wokół konkretnych kryzysów – jak chociażby wyjaśnianie kontrowersji wokół warszawskiego Szpitala Południowego czy zmagania z oporem środowisk zawodowych niechętnych nowym regulacjom.
Trzeba przyznać, że tempo prac w sejmowej Komisji Zdrowia pod jej wodzą rzadko zwalnia. Niezależnie od tego, czy chodzi o procedury zatrudniania medyków, system żywienia uczniów w szkołach, czy wielomiliardowe dziury w budżetach placówek medycznych, wyzwań nie ubywa. Czy uda się zasypać te dziury i wyprowadzić polską służbę zdrowia na prostrzą drogę? To pytanie pozostaje otwarte, a kolejne posiedzenia Sejmu z pewnością przyniosą nowe zwroty akcji.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl