Jak przedmiot staje się symbolem

Zwykły kawałek plastiku, stary fotel z lumpeksu albo smartfon o konkretnym kształcie rzadko pozostają tym, czym są naprawdę. Przedmioty same w sobie nie mają wbudowanych głębszych treści. Kawałek złota to po prostu miękki metal, a prostokątny ekran to tylko płytka z krzemu i szkła. Mimo to ludzki umysł nieustannie dopisuje do materii drugie dno. Proces, w którym zwykła rzecz staje się potężnym symbolem, przypomina powolne drążenie skały przez krople wody. Zamiast fizycznej siły działa tu jednak mechanizm społecznej zgody, pamięci i emocji.

Mechanika nadawania znaczeń

Według teorii semiotyki, czyli nauki o znakach rozwijanej m.in. przez Ferdinanda de Saussure’a oraz Charlesa Sandersa Peirce’a, każdy przedmiot składa się z formy oraz pojęcia, jakie za nią stoi. Żeby rzecz stała się symbolem, relacja między nią a ideą musi zostać zaakceptowana przez większą grupę ludzi. Nie dzieje się to z dnia na dzień. Przedmiot potrzebuje nośnika, który powiąże go z konkretnym doświadczeniem.

Socjologowie posługują się pojęciem interakcjonizmu symbolicznego. Wskazują oni, że ludzie nie reagują na samą rzeczywistość, ale na znaczenia, jakie jej nadają. Jeśli dany obiekt pojawia się w kluczowych momentach życia społecznego – podczas protestów, rewolucji, ceremonii lub codziennych rytuałów – nasiąka wspólnymi emocjami. Kiedy dziesiątki tysięcy ludzi widzą ten sam przedmiot w określonym kontekście, mózg zaczyna traktować go jako skrót myślowy. Zamiast analizować całą skomplikowaną sytuację, widzimy jeden znak, który natychmiast wywołuje lawinę skojarzeń.

Od funkcji do ideologii

Większość przedmiotów zaczyna swoją drogę od czystej użyteczności. Mają po prostu działać – krzesło ma służyć do siedzenia, a samochód do przemieszczania się. Jednak w momencie, gdy dany produkt zaczyna wyróżniać się na tle innych albo trafia w odpowiedni moment historyczny, jego funkcja użytkowa schodzi na dalszy plan.

Francuski filozof Jean Baudrillard zauważył, że w rozwiniętych społeczeństwach konsumpcyjnych przestajemy kupować rzeczy dla ich pierwotnego zastosowania. Kupujemy systemy znaków. Przedmioty stają się językiem, za pomocą którego ludzie komunikują swoją pozycję, poglądy, a nawet stosunek do świata. Skórzana kurtka przestała być tylko odzieżą chroniącą przed wiatrem, a stała się manifestem niezależności. Okular w grubych oprawkach przestał służyć wyłącznie korekcji wzroku, zyskując łatkę symbolu intelektualizmu. Przemiana ta zachodzi wtedy, gdy cechy fizyczne przedmiotu idealnie zgadzają się z tym, co kultura chce w danym momencie o sobie opowiedzieć.

Kiedy pamięć zastępuje materię

Najsilniejsze symbole to te, które zakorzeniają się w pamięci indywidualnej i zbiorowej. Psychologowie wskazują, że przedmioty zyskują wymiar symboliczny poprzez bliskość z ludźmi i doświadczaniem silnych emocji. Stary, wysłużony zegarek po dziadku nie ma dużej wartości rynkowej, ale staje się symbolem ciągłości pokoleniowej i utraconego czasu. Zardzewiały klucz do mieszkania w zburzonym mieście potrafi ważyć w ludzkiej świadomości więcej niż luksusowa rezydencja, bo skupia w sobie całą historię nagłej zmiany losu.

Społeczeństwo potrzebuje punktów oparcia w postaci konkretnych kształtów i faktur. Abstrakcyjne idee, takie jak wolność, sprawiedliwość czy pamięć narodowa, są trudne do uchwycenia ludzkim zmysłom. Dopiero gdy zamkniemy je w formie pomnika, flagi, a czasem zupełnie zwyczajnego przedmiotu codziennego użytku, stają się one dotykalne. I to właśnie ta zdolność materii do dźwigania niewidzialnych ciężarów sprawia, że świat wokół nas roi się od ukrytych znaczeń.