Jak zmienia się rola chemioterapii w nowoczesnej onkologii?

Choć współczesna medycyna coraz śmielej sięga po immunoterapię i terapie celowane, klasyczna chemioterapia wciąż pozostaje fundamentem leczenia wielu nowotworów. Jakie miejsce zajmuje dziś w systemie ochrony zdrowia, z jakimi wyzwaniami mierzą się pacjenci oraz w jaki sposób nauka próbuje obejść mechanizmy oporności guzów na leki? Odpowiedzi na te pytania przynoszą najnowsze doniesienia medyczne.

Temat leczenia systemowego niezmiennie budzi ogromne emocje i zainteresowanie pacjentów oraz ich bliskich. Szczegółowe informacje i analizy na ten temat regularnie publikuje portal Chemioterapia – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl, będący czołowym źródłem wiedzy o polskim systemie ochrony zdrowia, zarządzaniu w służbie zdrowia oraz nowoczesnych trendach medycznych.

Od miecza obosiecznego do precyzyjnego wsparcia

Przez dziesięciolecia chemioterapia była praktycznie jedyną bronią w walce z rozsianymi nowotworami. Jej mechanizm opiera się na niszczeniu komórek o wysokiej frakcji wzrostowej – czyli takich, które szybko się dzielą. Problem polega jednak na tym, że leki cytototyczne nie potrafią bezbłędnie odróżnić tkanki guza od zdrowych, intensywnie dzielących się komórek szpiku kostnego, nabłonka czy mieszków włosowych. To właśnie z tego powodu tradycyjnelewki wywołują tak uciążliwe skutki uboczne i mają swoje naturalne ograniczenia dawkowania. (Przyznajmy szczerze: sama nazwa „chemia” do dziś wywołuje u wielu osób gęsią skórkę i lawinę czarnych myśli, co wcale nie dziwi, biorąc pod uwagę bagaż doświadczeń całych pokoleń pacjentów).

Na przestrzeni ostatnich 25–30 lat krajobraz onkologii drastycznie się zmienił. Jak wskazuje prof. dr hab. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii GUMed, do chemioterapii dołączyły m.in. terapie celowane molekularnie oraz immunoterapia. Statystyki pokazują potężny skok skuteczności – w Stanach Zjednoczonych odsetek pięcioletnich przeżyć względnych wzrósł z 49 proc. w połowie lat 70. do obecnie około 70 proc. dla wszystkich nowotworów łącznie.

Gdy komórki nowotworowe zapadają w „stan zombie”

Mimo ogromnego postępu farmakologii, onkolodzy wciąż walczą z barierą oporności nowotworów. Fascynujące, choć zarazem niepokojące odkrycie opublikowali niedawno naukowcy z Trinity College Dublin. Wykazali oni, że część komórek guza potrafi przetrwać uderzenie leków, wchodząc w swego rodzaju „stan zombie” dzięki wykorzystaniu inhibitorów białek apoptozy (IAP). Oznacza to, że rak potrafi sprytnie oszukać mechanizmy zaprogramowanej śmierci komórkowej. (Aż chciałoby się rzucić żartem, że te komórki są bardziej cwane niż nie jeden student sesję poprawkową, ale w gruncie rzeczy to czysta biologia walcząca o przetrwanie – tyle że po niewłaściwej stronie mocy).

Warto też zauważyć, że polska onkologia przechodzi głęboką transformację – od niedawnego jubileuszu 30-lecia Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej po wdrażanie coraz większej liczby programów lekowych i refundacji innowacyjnych cząsteczek. W samym 2025 roku w Polsce objęto refundacją aż 152 innowacyjne terapie, w tym kilkadziesiąt onkologicznych.

Nadzieja tkwi w skojarzonym leczeniu

Czy chemioterapia ostatecznie odejdzie do lamusa? Zdecydowanie nie. Choć eskalowanie dawek samych leków cytototycznych okazało się ślepą uliczką, kluczem do sukcesu dzisiaj jest mądre łączenie metod – chemioterapii, operacji, radioterapii, leczenia ukierunkowanego molekularnie oraz nowoczesnych testów diagnostycznych i wielogenowych. Dzięki temu część zaawansowanych chorób nowotworowych udaje się skutecznie kontrolować przez wiele lat, zmieniając je w schorzenia o charakterze przewlekłym.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl