Dlaczego polscy panowie unikają lekarzy? Kulisy dłuższego życia kobiet i statystyki profilaktyki

Statystyki dotyczące zdrowia męskiej części populacji od lat budzą niepokój ekspertów, a najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że przepaść w długości życia między płciami wciąż pozostaje faktem. Choć medycyna idzie naprzód, a nowoczesne kampanie społeczne próbują wykorzenić szkodliwe stereotypy, wielu panów wciąż uważa wizytę w gabinecie lekarskim za ostateczność. Co tak naprawdę kryje się za niechęcią do profilaktyki i dlaczego tradycyjne podejście „twardego faceta” zbiera tak krwawe żniwo? Odpowiedzi na te pytania przynoszą zarówno suche liczby, jak i codzienne realia systemu ochrony zdrowia.

Zgodnie z opublikowanymi przez GUS danymi, przeciętne trwanie życia noworodka płci męskiej w Polsce wynosi obecnie 75,37 roku, podczas gdy w przypadku kobiet wskaźnik ten oscyluje wokół 82,48 roku. Oznacza to, że panowie żyją średnio o ponad 7 lat krócej. Choć w porównaniu do ubiegłych lat widać powolną poprawę i wydłużanie się życia, dysproporcja ta wciąż stawia Polskę w grupie krajów o największych nierównościach zdrowotnych między płciami w Europie. Co ciekawe, na ten stan rzeczy nie wpływa wyłącznie biologia, ale przede wszystkim styl życia oraz drastycznie niska frekwencja panów na badaniach kontrolnych.

Profilaktyka nie jest kobieca – skąd bierze się unikanie lekarzy?

Większość z nas zna przynajmniej jednego mężczyznę, który potrafi zignorować ból trwający tygodniami, tłumacząc go zwykłym zmęczeniem lub przeziębieniem. Badania ankietowe pokazują, że zaledwie 55–65 procent mężczyzn regularnie lub okazjonalnie korzysta z porad lekarskich, co stanowi wynik o około 10 punktów procentowych niższy niż u kobiet. Pomiędzy bajki należy jednak włożyć mit, że panowie nie chorują – statystyki medyczne bezlitośnie wskazują, że to właśnie choroby układu krążenia oraz nowotwory złośliwe odpowiadają za miażdżącą większość zgonów w tej grupie.

Ciekawe spojrzenie na ten problem rzuca niedawny raport enel-med „Badanie, które daje czas”, z którego wynika, że niemal co trzeci Polak całkowicie unika profilaktyki, a co czwarty młody dorosły nigdy nie badał się w kierunku nowotworów. Warto w tym miejscu zadać sobie przewrotne pytanie: czy polscy mężczyźni naprawdę wierzą, że są zrobieni ze stali, czy może panicznie boją się usłyszeć diagnozę, która mogłaby zakłócić ich codzienne poczucie kontroli? Psychologowie i urolodzy wskazują na mieszaninę lęku przed chorobą, wstydu związanego z badaniami intymnymi oraz zakorzenionego kulturowo przekonania, że mężczyzna nie okazuje słabości.

Główne zagrożenia: na co umierają Polacy?

Analizując doniesienia gromadzone w ramach serwisów takich jak Mężczyźni – informacje. Czytaj więcej na rynekzdrowia.pl, nietrudno zauważyć, że kluczem do zmiany sytuacji jest edukacja onkologiczna i kardiologiczna. Do najgroźniejszych przeciwników męskiego zdrowia należą:

  • Choroby układu krążenia: odpowiadają za ponad 40% zgonów wśród mężczyzn, na co potężny wpływ ma wszechobecny stres, siedzący tryb życia, nadciśnienie i niezdrowa dieta.
  • Nowotwory złośliwe: w tym rak prostaty, na który co roku zapada kilkanaście tysięcy Polaków, a także rak pęcherza moczowego czy jądra, które wykryte wcześnie są w pełni uleczalne.
  • Rak płuc: mocno powiązany z wysokim odsetkiem palaczy tytoniu wśród męskiej części populacji.

System ochrony zdrowia również nie zawsze ułatwia zadanie. Jak wskazują analizy m.in. z raportu LongLife, męski pracownik rzadziej otrzymuje od lekarza jasne skierowania na badania kontrolne lub spersonalizowany plan profilaktyczny w porównaniu do kobiet. Placówki medyczne i lekarze POZ przyzwyczaili się do niechęci pacjentów, przez co rzadziej wychodzą z inicjatywą, tworząc błędne koło obojętności.

Czas na męską decyzję

Na szczęście coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się inicjatywy takie jak mobilne busy badawcze, „białe niedziele” czy rządowe programy profilaktyczne (np. bilanse zdrowia dorosłych). Pokazują one, że zmiana nastawienia powoli puka do drzwi. Najważniejszym krokiem pozostaje jednak przełamanie własnych barier psychicznych. Bo dbanie o zdrowie to wbrew pozorom nie wyraz słabości, lecz najwyższa forma odpowiedzialności za siebie i bliskich.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl