Granice medycyny a koniec życia. Czym jest terapia daremna w świetle nowych przepisów?

Gdy nowoczesna technologia medyczna potrafi sztucznie podtrzymywać funkcje życiowe przez całe miesiące, pojawia się fundamentalne pytanie o granice ludzkiego cierpienia. Temat ten, szczegółowo analizowany w publikacjach takich jak artykuł „Terapia daremna – informacje” na portalu Rynek Zdrowia, od dłuższego czasu rozpala dyskusje nie tylko w środowisku klinicznym, ale i w całej opinii publicznej. Gdzie leży cienka granica między heroiczną walką o życie a bezcelowym przedłużaniem umierania, i dlaczego współczesny system ochrony zdrowia tak bardzo potrzebuje jasnych odpowiedzi?

Problem tzw. terapii daremnej – nazywanej dawniej w polskiej nomenklaturze etycznej terapią uporczywą – dotyka sytuacji, w których dalsze procedury medyczne nie mają już żadnego potencjału leczniczego. Jak wskazują eksperci, mówimy o działaniach, które nie przywrócą pacjentowi zdrowia ani świadomości, a stają się jedynie źródłem dodatkowego bólu. Warto w tym miejscu zauważyć pewną osobliwość naszej cywilizacji: potrafimy wysyłać łzami zachwytu opatrzone misje w kosmos i badać czarne dziury, a jednocześnie potykamy się o własną bezradność, gdy trzeba z godnością zaakceptować naturalny koniec ludzkiego życia. Przez lata lekarze w Polsce poruszali się w szarej strefie prawnej, obawiając się odpowiedzialności karnej za zaniechanie uporczywego leczenia.

Zmiany w etyce lekarskiej i definicja problemu

Kluczowy przełom nadszedł wraz z nowelizacją dokumentów samorządowych. Zgodnie z art. 33 znowelizowanego Kodeksu Etyki Lekarskiej, lekarzowi kategorycznie nie wolno stosować terapii daremnej. Decyzja taka nie spoczywa już na barkach pojedynczej osoby – podejmowana jest kolegialnie przez zespół leczący i w miarę możliwości powinna uwzględniać wcześniejszą wolę samego chorego. Choć przepisy te mają na celu humanizację opieki nad pacjentami w stanach terminalnych, wokół samego pojęcia narosło sporo kontrowersji, a w debatach publicznych, m.in. na forum parlamentarnym, pojawiały się skrajne i emocjonalne głosy mylące zaprzestanie nieskutecznego leczenia z eutanazją.

Dlaczego pacjenci i rodziny obawiają się zmian?

Lęki rodzin chorych są w pełni zrozumiałe. Słowa lekarza o tym, że należy zaprzestać leczenia przyczynowego i skupić się wyłącznie na terapii paliatywnej, brzmią dla bliskich jak wyrok. Pomiędzy chłodnym żargonem medycznym a emocjonalną perspektywą rodziny często dochodzi do zgrzytów. Medycy patrzą na parametry fizjologiczne i brak tzw. daremności ilościowej, podczas gdy bliscy widzą w pacjencie całe jego dotychczasowe życie. Nic dziwnego, że rośnie poparcie dla idei tzw. testamentów życia, które pozwalałyby zawczasu wyrazić świadomą zgodę lub sprzeciw wobec konkretnych procedur u schyłku dni.

  • Brak korzyści terapeutycznych przy jednoczesnym generowaniu cierpienia.
  • Konieczność kolegialnego podejmowania decyzji przez zespół medyczny.
  • Priorytetowe traktowanie komfortu, godności oraz opieki paliatywnej.

Ostatecznie dyskusja o terapii daremnej to nie tylko suchy spór prawników czy bioetyków, ale przede wszystkim próba przywrócenia medycynie jej pierwotnego sensu – niesienia ulgi w cierpieniu tam, gdzie nie da się już oszukać biologii. Zamiast kurczowego trzymania się aparatury, nowoczesne podejście stawia na spokojne i godne warunki odchodzenia, co – miejmy nadzieję – z czasem znajdzie także pełniejsze odzwierciedlenie w twardych przepisach polskiego prawa.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl